poniedziałek, 17 marca 2014

Olśnienie


Wszyscy chyba znamy opowieść dotyczącą powstania prawa Archimedesa. 

 Pewien grecki władca zlecił złotnikowi wykonanie pięknej korony ze szczerego złota. Jednak po otrzymaniu swojego zamówienia, zaczął on podejrzewać, że złotnik spróbował go oszukać i zamiast wykonać koronę ze szczerego złota, dodał srebra, a pozostałą część cennego kruszcu zachował dla siebie. Poprosił więc o pomoc znanego greckiego filozofa Archimedesa. Zadaniem filozofa było sprawdzenie czy korona wykonana jest rzeczywiście ze szczerego złota, ale miał to uczynić w taki sposób, by jej przy okazji nie zniszczyć. Archimedes długo i intensywnie myślał nad rozwiązaniem tego problemu. Jego wysiłki okazywały się jednak bezskuteczne. Pewnego dnia Archimedes udał się do łaźni i zażywając kąpieli nagle i niespodziewanie poczuł, że znalazł rozwiązanie trapiącego go problemu - gdy zanurzał ciało w wodzie, jej poziom podnosił się. Filozof wiedział, że złoto jest cięższe od srebra, więc korona z czystego złota powinna wyprzeć więcej wody, niż jedynie pozłacana. Podekscytowany swoim odkryciem, wyskoczył z wanny i nago pobiegł do króla krzycząc „Eureka!"

A czym jest "olśnienie"? To zachwyt wywołany czymś, albo nagłe poznanie, uświadomienie sobie czegoś (za słownikiem PWN).
Wiele dzisiaj myślałam o olśnieniu, o wychodzeniu z impasu, o kreatywnym myśleniu, tworzeniu nowych projektów, o nowych pomysłach. Starałam się stworzyć krótki plan dla uczennicy przygotowującej się do egzaminu. Plan/kroki/etapy postępowania ułatwiające jej naukę, poprawiające wydajność. W dobie natłoku informacji jest to bardzo trudne. Przypominałam sobie sytuacje kiedy ja sama doznawałam olśnienia. Pamiętam do dzisiaj uczucie kiedy nie potrafiłam rozwiązać zadania z matematyki, ślęczałam nad nim godzinami, próbowałam różnych sposobów, aż w końcu wyczerpana kładłam się spać. Po jakimś czasie budziłam się z bijącym serca, w stanie euforii, bo wiedziałam jak rozwiązać zadanie, mimo, że już o nim nie rozmyślałam.
Najlepszy sposób na efektywną naukę:
  1. wyłącz komunikatory,
  2. przespaceruj się, poćwicz lub posłuchaj muzyki,
  3. postaraj się o niczym nie myśleć, tylko się zrelaksuj,
  4. usiądź wygodnie, 
  5. ustal priorytety, max. 4 i wybierz najważniejszy, najpilniejszy do wykonania,
  6. przygotuj karteczki (sklerotki) do mapy myśli,
  7. napisz na nich wszystko co kojarzy ci się z opracowanym tematem,
  8. pogrupuj karteczki tematycznie,
  9. teraz możesz ponownie przeanalizować każdą grupę i poszerzyć ją o nowe wiadomości,
  10. w czasie pracy nad tematem, np. z historii, nie myśl o sms-ach, e-mailu, facebooku itp. bo każde oderwanie się od głównej myśli powoduje utratę wątku i wydłuża czas ponownej koncentracji,
  11. uporządkowane karteczki przyklej na plakat,
  12. opracowane uporządkowane treści powtórz, możesz zrobić to na głos lub w myślach,
  13. teraz odpocznij, zrelaksuj się, włącz telefon i odczytaj sms-y jeśli czujesz taką potrzebę odpisz na nie.
  14. Wróć do plakatu, nanieś poprawki, powtórz jeszcze raz zebrane wiadomości.
Jeśli wykonacie zadanie zgodnie z instrukcją wasze myśli będą uporządkowane, a praca o wiele bardziej wydajna. 
Nie dajcie sobie wmówić, że macie podzielną uwagę. Ucząc się nowych rzeczy musimy całą uwagę skoncentrować na nowym zagadnieniu, nie może pojawić się czynnik zakłócający (dzwoniący telefon, nadchodzące e-maile, przychodzące sms-y).
Nasz mózg w jednej chwili potrafi analizować jeden obraz. Doskonałym potwierdzeniem tego są popularne w internecie obrazki, np. stara czy młoda kobieta? Kiedy patrzymy pierwszy raz widzimy młodą kobietę, a za chwilę dostrzegamy drugą, starą. Nie widzimy ich jednak jednocześnie. Obraz może zawierać o wiele więcej treści i szybciej go przeanalizujemy w myślach niż wypowiemy słowa, które go scharakteryzują.
Nowe rzeczy wymagają powtórzenia, aby zostały zapisane w pamięci długotrwałej. Czynności automatyczne, które wykonujemy setny, albo tysięczny raz robimy angażując zupełnie inne funkcje mózgu, dlatego możemy kierować samochodem jednocześnie wrzucając biegi, zerkając w lusterka, wciskając sprzęgło, czy hamulec, ale kiedy robiliśmy to po raz pierwszy wcale nie było to takie proste. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz