piątek, 13 marca 2015

Jak oswoić dziecięcy strach, lęk


Ostatnio non stop ktoś mnie pyta jak radzić sobie z lękami i strachami dzieciaczków. Słyszę o wymiotujących przedszkolakach, łysiejących pierwszakach... Ludzie, co się dzieje? W naszej grupie dzieci nieśmiałych brakuje miejsc. Jeszcze takiego tłoku nie było... i tylu problemów. Ostatnie zajęcia przebiegały w następujący sposób:
1. Rozmowa na temat uczuć, emocji: czym jest strach, radość, smutek itp. i jak możemy je okazać, rozpoznać u ludzi. Wybieranie kolorów chust, prezentowanie ciałem i mimiką twarzy danego uczucia, emocji.
2. Każdy czasem się boi, to nic złego... Rozmowa o tym, że warto o strachach porozmawiać, że czasem rodziców również się boi, np. o zdrowie dziecka, o pracę itp.
3. Potem poprosiłyśmy dzieci, aby opowiedziały jak radzą sobie ze strachem: burza mózgów, każdy pomysł jest dobry. Stach można ośmieszyć, wygonić, przepędzić, można się przed nim ukryć pod kocem, zaświecić latarkę, wykrzyczeć, wezwać na pomoc starsze rodzeństwo, można przytulić się do mamy itp.
4. Rysowanie swoich strachów: pająków, burzy, błyskawic, ciemności itp.
5. Kruszenie strachu: nasypałyśmy dzieciom na kartki z rysunkami chrupki kukurydziane, dzieci rozkruszyły je wałkiem do ciasta na drobny pył, zniszczyły strachy, walczyły z nimi, potrafiły je zmiażdżyć.
6. Kolejnym krokiem było otwarcie okien. Dzieci wyrzuciły zmiażdżone strachy przez okno,  wydmuchując, rozwiewając je na cztery strony świata.
7. Ostatecznie pokonały strach przepuszczając rysunki przez niszczarkę do papieru (można też potargać, pognieść), aby unicestwić strachy na Amen.
8. Papier z niszczarki wykorzystany został do ulepienia radości: na szary papier przyklejone zostały porozcinane papierki ze strachami i pomalowane na kolory tęczy, radości, odwagi. Można też dokleić kwiaty z krepy, motylki z kolorowego papieru itp.
9. Na koniec rakieta: chwyciliśmy się za ręce, w kręgu, kucnęliśmy i wyskakując w górę wykrzyczeliśmy ile pary w gardłach: "udało się"!
Dzieci wyszły z zajęć z uśmiechem na twarzy, głośne i szczęśliwe. Rzuciły się rodzicom na szyję i podekscytowane opowiadały co się działo w sali, jak dzielnie walczyły ze strachami. 
Aż miło było popatrzeć:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz